Wpis tygodnia

Autor wpisu:

Dominik Cwikła

Dominik Cwikła

Katolik i patriota, założyciel portalu Kontrrewolucja.net. Interesuje się mediami i historią. Lubi grać na gitarze i spacerować po lesie.

Zobacz artykuły, które napisał:

Dominik Cwikła

Najprostszy sposób na islamizację

17 lutego 2016

Czy ktoś z Was słyszał, by był problem z imigrantami na przykład w Szwajcarii? Ja też nie. Jedynym sensownym wyjaśnieniem tej sytuacji jest fakt, że tam każdy ma broń. A muzułmanie o tym wiedzą.

W obliczu nawały islamu na Europę powinniśmy być dobrze przygotowani do zapobiegania jej efektom. Wszyscy wiemy, co dzieje się w Austrii, Niemczech czy Francji. Wszyscy mamy żywe wspomnienia informacji dotyczących zamachów w Paryżu czy noworocznej nocy w Kolonii.

Broń zapewnia spokój

Pomijając podstawowe efekty posiadania przez obywateli broni, tj. zwiększenie bezpieczeństwa, zmniejszenie przestępczości oraz przyspieszenie rozwoju gospodarki, uzbrojone społeczeństwo odstraszyłoby imigrantów. Nie słyszałem, by w Szwajcarii – gdzie społeczeństwo jest majętne – były problemy z islamistami. Niechciani goście robią największe awantury tam, gdzie społeczeństwo i władza krzyczą o błędnie pojmowanej tolerancji.

Gdyby terroryści chcieli zrobić podobne do paryskich zamachy w Genewie czy innym szwajcarskim mieście, skończyłoby się na kilku ofiarach. Wliczając w to samych terrorystów. Uzbrojone społeczeństwo jest w stanie się obronić także przed nimi. Służby nie zdążyłyby nawet odebrać informacji o ataku, a zamach już zostałby zakończony, zaś sprawcy unieszkodliwieni.

Si vis pacem, para bellum

Gdy na dyskotece w Murmańsku islamiści zaczęli zaczepiać kobietę, grupa Rosjan szybko zrobiła z nimi porządek. Policja zaś „poprawiła”. Czy ktoś słyszał, by w Rosji były problemy z imigrantami? No właśnie.

Tymczasem Zachód krzyczy – a nasz rząd wraz z nim – o rozbrajaniu społeczeństwa w imię pokoju i bezpieczeństwa. Przodują w tym Niemcy. Czy tam panuje pokój? Bynajmniej. Niemcy stały się miejscami regionami anarchii i wysokiej przestępczości. Brak powszechnego dostępu do broni w niczym nie pomaga.

Brak posiadania przez obywateli broni nie pomógł też Paryżowi. Gdyby ludzie posiadali broń, ocalono by ponad 100 osób. Gdzie był ten „europejski pokój i bezpieczeństwo”, gdy terroryści z ISIS zabijali zwykłych ludzi?

Należy pozwolić nam – zwykłym, uczciwym ludziom – nosić broń. To nasze prawo naturalne, którego ograniczanie jest uderzaniem w podstawowe prawa człowieka.

Nie będziemy się bać

Posiadając broń, nie będę bał się tego, że islamiści krążą po ulicy. W przypadku zaczepki, mogę się obronić. W przypadku ataku terrorystycznego, mogę zrobić coś więcej, niż tylko krzyczeć i uciekać jak baran po zboczu góry.

Gdy posiadanie broni będzie legalne, sami islamiści będą o wiele mniejszym problemem – mało który z nich będzie chciał z nożem lub maczetą atakować kogoś uzbrojonego w broń palną. A już tym bardziej ze świadomością, że pozostali przechodnie także są uzbrojeni.

Tak naprawdę kwestia prawa do posiadania broni w stosunku do nielegalnych imigrantów niczym nie różni się od posiadania jej w stosunku do pospolitych bandytów jak zorganizowanych przestępców. Skutki są te same: bezpieczeństwo, prewencja, dodatkowo rozwój gospodarczy. To jest proste i tylko głupiec tego nie dostrzega lub marginalizuje. Niestety, władza zdaje się nic sobie z tego nie robić.

Na koniec pewna myśl, propos wyborów w USA: Hilary Clinton głosi, że broń nie zapewnia nam bezpieczeństwa. Ona i jej podobni gadają takie głupoty, otoczeni ochroniarzami uzbrojonymi po zęby. Hipokryzja ze strony polityków oraz głupota ze strony motłochu, który ma prawa wyborcze, jest o wiele groźniejsza, niż 1 uzbrojony szaleniec w tłumie 99 uzbrojonych normalnych ludzi.

Udostępnij na:

Polecamy także:

STRONA WPISU: jeden losowy post

  • Karol Mazur

    Czy Bóg robi z nas ryzykantów?

    Na łamach Psychological Science1 opublikowano niedawno raport z badań nad związkiem między wiarą w Boga a podejmowaniem ryzyka. Badania przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu Stanforda. Rezultatem ich pracy są wnioski, że zachowania ryzykowne mogą być determinowane przypomnieniem sobie o Bogu.   Myślenie o Stwórcy pozwala ludziom chętniej podejmować się zadań, które wymagają niepewnych inwestycji i nakładu, […] Czytaj więcej

Komentarze: